lebkowski.name Winning popularity contests since `85

Jako subskrybent ponad 140 feedów — i zaznaczam, że nie ma wśród nich ani wykopu, ani joemonstera, ani demotywatorów ni nawet basha — zmagam się czasem z natłokiem informacji. ;-) Stąd, chciałem sobie trochę poukładać cały ten chaos. Odchodząc na chwilę lekko od tematu:

google reader trends ilość wpisów zauważalnie zwiększyła się w połowie miesiąca :-)

Naturalnym jest, że przy tej ilości informacji (1600+ postów w ciągu ostatnich 30 dni, co daje blisko 60 dziennie), nie wszystko można traktować na równi. Trzeba wypracować sobie jakieś kategorie, na podstawie których będzie można odpuścić sobie te mniej interesujące kanały na rzecz rodzynek.

Kolejny podział jest dużo bardziej subiektywny — po prostu podczas przeglądania readera niektóre kanały czyta się chętniej od innych. Oh, pardon, miałem na myśli przegląda, bo wszak nie czytamy, a jedynie skanujemy, muskamy wzrokiem… :) Erm, co to ja pisałem… Czyli idea jest prosta — każdy feed może dostać osobno swoją ocenę, na podstawie której sięgamy po niego częściej, lub rzadziej.

No tak, ale po co to wszystko?

Dlatego, że każdą z tych grup czyta się inaczej. Najbardziej odróżnia się pierwsza grupa, która w ogóle nie pasuje do „readerowego” trybu pożerania contentu. Przynajmniej przy mojej skali. Przydałoby się narzędzie, które jest agregatem „śmieciowatych” wpisów do przeczytania w wolnym czasie, albo nigdy (bo i tak nie będzie żal, jak nie zobaczymy ostatniego stripu dilberta czy xkcd). To raz. I nie mówię tu o Instapaper.

folderki w greaderze

Dwa — gdyby cały ten content był jednym streamem… No chyba pochlastać by się można. :) Cały podział, zarówno ten przedstawiony przeze mnie, jak i dowolny inny, który istnieje (świadomie bądź nie) w głowach innych użyszkodników, byłby po prostu bezużyteczny — bo fizycznie nie dałoby się wyfiltrować (o ile w ogóle odróźnić) wartościowych wpisów.

Tym przydługim wstępem możemy wrócić do meritum i skupić się na rzeczy dość banalnej. Cały ten nieuporządkowany streem blipowy trzeba poukładać w folderki i dodać im oznaczenie ilości nieprzeczytanych wiadomości (czytaj: tak jak w google readerze). Ludziom dać możliwość tworzenia własnych klasyfikacji i podziałów, a efektywnie umożliwić korzystanie z blipa w sposób inny, niż w realtime.

Like, that’s it. Im speechless. Nie ma nic więcej do dodania — dla mnie to tak proste i zarazem cudowne, że nie trzeba więcej tłumaczyć. Jeśli powyższy akapit sam się nie broni, to ja chyba nadaję na innych falach, niż cała reszta interwebu. ;)

Komentarze

  • Niestety to o czym piszesz to była druga część powodu dla którego opuściłem blipa. Pierwsza to niedopasowanie się do mikroblogowania. Generalnie ja sobie nie wyobrażam opuścić jeden odcinek xkcd, dla mnie on należy do perełek :-)

    Nivertius , 10:33, 27 października 2009

  • Ale czym by się ten twój czytnik lekkich treści różnił od Google Readera, Netvibes, and Yet Another RSS Reader? ;)

    radekg , 14:16, 29 października 2009

  • A tego to jeszcze nie wiem. Na pewno interfejs musiałby być lekko inny, poza tym przydałoby się kilka funkcji specyficznych, np:

    • Get Random
    • Save for later — nieprzeczytany, ale nie pojawi się przez najbliższe X godzin w ''random''. Kolejne kliki wysyłają na co raz dłuższą „drzemkę”
    • Skip (pokaż następny, oznacz jako nieprzeczytane)

    Do tego mógłby używać oEmbed do pokazywania in-line contentu (przydałoby się do przeglądania flickra, youtuba, etc).

    Szczerze mówiąc, nie zastanawiałem się nad tym za długo. Mówiąc ogólnie, będzie tym się różnił od Google Readera, czym miniblogi różnią się od zwykłych blogów. :)

    Maciej Łebkowski , 16:55, 29 października 2009

Dodaj komentarz

Smok Wawelski
smok@wawel.krakow.pl
http://wawel.krakow.pl
dodaj mój adres IP do blacklisty, proszę!
Formatowanie: markdown
Mulitmedia: oEmbed
Maciej Łebkowski, kontakt. Some rights reserved Monitoring Kampanii Internetowych